11 marca 2019

Do gabinetu Rehabilitacja-ARPWAVE trafiłam późną wiosna 2017 roku z powodu kontuzji palca środkowego lewej ręki. Nabawiłam się jej podczas trywialnej czynności - gdy zdejmowałam dżinsy. Brzmi zabawnie i na początku wyglądało to rzeczywiście mało poważnie. Poczułam tylko lekkie pstryknięcie w najwyższym stawie palca. Jednak uraz był widoczny od razu - koniuszek palca zwisał i nie dawał się wyprostować. Nie bolało, wiec byłam przekonana, że palec sam wkrótce się naprawi. Niestety, tak się nie stało i przekonałam się, jak przykra przytrafiła mi się kontuzja. Trudno było mi operować ręka – chwytać, podnosić, używać nożyczek i noża (robię to lewą ręką). Czasem też bolało. No i poza tym, dłoń wyglądała strasznie z takim krogulczym palcem.

Gdy po dwóch tygodniach nie było poprawy, poszłam do ortopedy. Po prześwietleniu diagnoza: naderwanie przyczepu mięśnia, tzw. prostownika. Dostałam zalecenie, aby przez kilka tygodni nosić na palcu plastikowy kapturek (aparat Stacka), który usztywni mi najwyższy staw i sprawi, że przyczep się zrośnie. Albo i nie zrośnie się, bo jak powiedział szczerze lekarz, to kłopotliwa kontuzja. Można operować i przyczep przyszyć, ale też bez gwarancji... Kupiłam wiec aparat Stacka. Z nim było jeszcze gorzej, bo od ucisku na staw (przecież musiałam tą ręką ruszać!), zrobił mi się stan zapalny i wyrosło mi na stawie pokaźne zgrubienie. W takim stanie zgłosiłam się do arp wave. Leczenie polegało na 10-20 minutowych sesjach, 2-3 razy w tygodniu. Nie będę wnikała w szczegóły, bo się na tym nie znam, ale z grubsza wyglądało to tak: na palcu miałam małą elektrodę, przez którą płynął prąd o określonym natężeniu, przez kilka chwil. Palec odruchowo mi się wtedy zginał, ja w tym czasie musiałam go prostować, podnosić do góry itp. Nie było łatwo, bo to dość bolesna metoda. Oczywiście, terapeuta dostosowuje natężenie do możliwości pacjenta, ale nigdy nie jest to relaks. Wyraźną poprawę zauważyłam po 3-4 zabiegach. Potem szło coraz szybciej. Po skończonej kuracji (miałam chyba 10 sesji) byłam w stanie palec w pełni wyprostować i coraz mocniej go obciążać. Zgrubienie w stawie zostało, ale terapeuta zapewnił mnie, że proces leczenia, zapoczątkowany terapią, będzie dalej postępował. I tak się stało. Dziś nie ma najmniejszego śladu po zgrubieniu, a palec środkowy jest tak samo sprawny jak pozostałe. 

 

Naderwanie prostownika palca

logo rehabilitacja arpwave
logo rehabilitacja arpwave

Jesteśmy otwarci od 8:00 do 21:00

ZADZWOŃ DO NAS!   512 232 756

ZADZWOŃ DO NAS!    512 232 756

CIESZ SIĘ RUCHEM BEZ BÓLU